poniedziałek, 13 stycznia 2014

Dzień przed...

-O nie, już 6.-Wstała w pół śnie Nika. Ściany ma liliowe,a sufit biały,obok łóżka stoi kremowa dwudrzwiowa szafa na ubrania. Na przeciwko łóżka  jest czarne biurko,a na nim lawendowa lampka. Po lewej stronie biurka,stoi kremowa trzydrzwiowa szafa na książki i buty.
     Do kuchni szła po krętych dębowych schodach. Ściany korytarz są koloru brzoskwiniowego,na które były namalowane nuty,które były poza pięciolinią. Nagle gdy była na 3 schodku od dołu usłyszała że ktoś otwiera drzwi lodówki. Nika zastanowiła się czy ktoś może być w domu: ” Max-nie miał dziś do szkoły na 7.  Mama -nie pojechała wczoraj w delegacje i ma dopiero w sobotę wrócić,a tata on wyjeżdża o 5:30 do pracy więc na pewno go nie ma.O nie to może być złodziej.” Zeszła do kuchni i zobaczyła otwarte drzwi do lodówki, a w kuchni nikogo nie było więc je zamknęła. Gdy już szła do jadalni ktoś z biodra i ją podniósł. Nika zaczęła piszczeć i wierzgać nogami. Gdy się wyrwała uciekła za  mocny i wyglądający na stary dębowy stół. Gdy zobaczyła kto ją tak przestraszył zaczęła się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?-Zapytał Max. W tym dniu był ubrany w rurki w kolorze zielonym, niebiesko-brązową koszulę i  czarno-turkusową bejsbolówkę,a do tego fullcapa w kolorze czarnym i czarne vansy.
,,,
-Z siebie,bo myślałam że jesteś złodziejem.-odpowiedziała Nika. Była ubrana w turkusowe piżamy,a włosy miała związane w koka,który był w nieładzie.

-Głupia jesteś.,ale za to cie kocham.
-Ja też cie kocha,,pomimo tego że jesteś głupszy.-Max znaczą ją gonić a ona uciekała.
-Odszczekaj to,bo będę cię torturował.
-Nie jestem psem żeby szczekać. Jestem ciekawa jak będziesz mnie torturował?
-Zaraz zobaczysz.- w tym momencie zaczną Nike gilgotać.
-Dobra poddaje się,jesteś mądry….-podniosła ręce na znak poddania
-No to mi się podoba.-Uśmiechną się Max
-Jeszcze nie skończyłam.
-No dajesz.- Zdziwił się Max
-Jesteś mądry inaczej.-Brat zaczną Nike znowu gilgotać,ale przeszkodził mu dzwonek do drzwi.
-Ja otworze. Mam nadzieje że to Jacob,albo ktoś inny ze zespołu.A jak to będzie ta Violetta to ja zabije.
-Ok będę ci wdzięczna.
Nika zabrała się do jedzenia kanapek. Max wszedł z wkurzoną miną powiedział.
-Ktoś do ciebie.
-Violetta spadaj,nie mam siły z tobą gadać,zobaczymy się w szkole.-Powiedziała zmęczonym głosem,
-Dobra spadam.-Odezwał się, Jacob opierał się o brzoskwiniową ścianę jadalni. Był ubrany w czarne spodnie,i białą bluzkę w kolorowe wzory, miał swoje ulubione  białe conversy.
,,
-Jacob nie ty masz zostać, myślałam że to ta idiotka.-Przytuliła go z całej siły.
-Ok. Nie idę,ale pod jednym warunkiem.-Uśmiechną się.
-Jakim?
-Że cały dzień spędzisz ze mną, włączając w to wszystko siedzenie ze mną w ławce.
-Ale jak mam siedzieć z tobą w ławce, przecież chodzisz do innej szkoły?
-Już nie, przesiałem się do twojej i trafiłem do twojej klasy.
-O ja cie  to fantastycznie- Uśmiechnęła się.-Bardzo chętnie będę siedzieć z tobą  w ławce i cały dzień.
-No to się ciesze. A teraz się pośpiesz bo jeszcze 10 minut moja propozycja jest aktualna.
-Czemu tak krótko?- zasmuciła się
-Idzi się ubieraj bo was zawiozę.-Przerwał im Max
    Nike szybko pobiegła po schodach do pokoju. Zdjęła piżamy i ubrała sukienkę w miętowym kolorze, która z przodu buła krótsza a z tyłu dłuższa, włosy związał w  wysoki kucyk i ubrała dżinsową kurtkę i brązowe botki.
http://img.szafa.pl/ubrania/0/010842714/1340649398/asymetryczna-dluga-sukienka-maxi-dress-mietowa.jpg,,
     Gdy schodziła chłopaki rozmawiali tyłem do niej.
-No to co jedziemy?-Max i Jacob podskoczyli gdy usłyszeli jej głos.
-Już.
     Wyszli na zewnątrz. Dzień zapowiadał się ciepły i bezchmurny.Musieli przejść 7 kroków do samochodu. Czarne auto robiło wrażenie lśniącego,jak nigdy. Całą drogę jechali w ciszy.Gdy wjeżdżali na parking Nike zobaczyła swoją „najlepszą przyjaciółkę” Violette.
-Uwaga,najwredniejsza przylepa do chłopaków czeka.-Zaśmiała się Nika do Jacob’a.
-Dobra będę uważał.
-Dobra wysiadka ludzie,bliżej nie podjadę,nie ryzykuje.-Odezwał sie Max
-Ale wiesz braciszku że ona za 2,3 …-Wtedy zapukała do okna kierowcy,a Nika nie dokończyła odliczania.
-Hej przystojniaku.-Odezwała się
-Ale skąd wiedziałaś?
-A może stąd że jesteś przystojny-uderzyła go lekko palcem w nos-głuptasie.
-Dobra ja się z deka śpieszę do szkoły.-Powiedział Max,Nika i Jacob już wysiadali i przyglądali się  Violetcie,jak się mizdrzy przed Maxem. Na sobie miała czarny t-shirt z białymi napisami,krótką jeansową spódniczkę,a buty na wysokim opasie w kolorze kremowym z siateczką.
,,
-Dobra chodzicie na lekcje,czym zaczynasz Violet?-Odezwała się Nika zaraz po odjechaniu samochodu
-Niestety polskim,widzimy się na obiedzie?
-Dobra.
-Moment stać,to nowy koleś w szkole?
-Tak,to jest Jacob,Jacob to jest Violetta.-Chłopak niechętnie się uśmiechną i powiedział cześć.
-Dobra chodź na muzykę.-powiedziała Nika
-Dobra,pamiętasz że…-W końcu gdy poszła Violetta się odezwał
-Tak będę siedzieć z tobą,a potem będę tylko dla ciebie.
      Lekcje szybko minęły,a Violetta nawet się nie odzywała na obiedzie. Po szkole Jacob z Nikom poszli do kina,a po kinie na próbę zespołu,jej brata.  Gdy wróciła z bratem do domu był około 22:30,na szczęście był to piątek i szybka położyła się spać,od razu usnęła.
______________________________________________________________________________________________
No to jest 1 rozdział, jeśli byście coś zmienili to śmiało piszcie postaram się to zmienić.
http://catch-up-the-dreams.blogspot.com no tak jakby wam się nudziło przed kolejnym rodziłem zapraszam na tego bloga,nie mój ale świetnie dziewczyna pisze :) :** Pozdrowienia dla Ronnie i Klaudii :) :***

1 komentarz:

  1. No hej hej Kasiu :* Dziękuję za polecenie i czekam na naaastępny! :)

    Ronnie
    catch-up-the-dreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń